Wyprawy wspinaczkowe
witamy 2018-05-23
Wspinaczka górska
Wstecz


Dodano dnia:
2013-05-01

Dzieje alpinizmu... (2)

Literatura górska

Dzieje alpinizmu. Cz. II 

Jerzy Hajdukiewicz zmarły w 1989 roku był wybitnym taternikiem i alpinistą, współzałożycielem Klubu Wysokogórskiego Winterthur UJ czasie II wojny światowej. Jako jedyny dotąd Polak ma na swoim koncie wejścia na wszystkie czterotysięczne szczyty Alp.

Dzieje alpinizmu

cz. II

Po roku 1850 rozpoczyna się gwałtowny rozwój alpinizmu na terenie Alp Wschodnich i Dolomitów. Spójrzmy na działalność Wiedeńczyka J. A. Spechta: 1857 Wildspitze, 1861 Weisskugel, 1864 Grosser Riffler, 1865 Piz Buin (wraz ze Szwajcarem Weilenmannem), 1869 Parasierspitze, 1874 Patteriel. Spechtowi w jego wyprawach towarzyszył strzelec kozic Franz Pöll, jeden z najlepszych ówczesnych przewodników.

O ile w pierwszej połowie XIX wieku działalność odkrywcza była domeną narodów alpejskich, to już w pierwszych latach po 1850 r. pojawiają się na arenie alpinizmu Anglicy, zadziwiając swą zdecydowaną postawą o sportowym zabarwieniu. W zwycięskim pochodzie przez wszystkie znaczniejsze grupy Alp Wschodnich i przez Dolomity w latach 1854-1865, przodują: John Ball, Francis Fox Tuckett, H. E. Buxton, D. W. Freshfield, H. Walker i inni. Nie umniejszając ich zasług, należy jednak zaznaczyć, że u ich boku stali najlepsi ówcześni przewodnicy w Szwajcarii. Wraz z pojawieniem się Anglików w Alpach Wschodnich rozpoczyna się wspaniały okres zdobywczy. I tu widać pewne zróżnicowanie kierunków: o ile Anglicy, czy tacy ludzie jak Specht i Ruthner, działali dorywczo w różnych grupach górskich, to wśród alpinistów Austrii i Niemiec pojawiają się pionierzy, których naczelną dewizą jest gruntowna eksploracja ściśle określonych grup. Jednym z nich jest młody Wiedeńczyk Julius Payer, późniejszy badacz polarny, odkrywca Ziemi Franciszka Józefa. W osobie Franza Pinggery znalazł on wiernego towarzysza i świetnego przewodnika.

Dwójka ta dokonała w grupach górskich jak Adamello, Presanelle i Ortler dwudziestu pierwszych wejść szczytowych. Kroniki alpejskie notują niesamowitą ich przygodę w czasie trawersowania grani łączącej Punta di San Matteo z Piz Tresoro. Mimo szerokich nawisów tej śnieżnej grani, Payer i Pinggera szli nie związani(!), w małym odstępie. W pewnym momencie nastąpiło oderwanie się nawisu i obaj zlecieli lodową flanką 800 stóp w dół, na lodowiec Formo. Upadek ten mimo bardzo dużej wysokości, zakończył się niezwykle szczęśliwie: raną uda u Pinggery, zadaną przez kolce raków, oraz ogólnymi potłuczeniami u Payera. Zawziętość wzięła jednak górę. Mimo wstrząsu, natychmiast zaatakowali Piz Tresero od lodowca Forme i w 4 godziny po katastrofie stanęli na szczycie.

Alpy Oetztalskie znajdują swego odkrywcę w osobie pastora Franza Senna, który w towarzystwie doskonałych przewodników tyrolskich, jak Gabriel i Joseph Spechtenhauserowie, Cyprian Granbichler i Alois Eunemeser wchodzi na wszystkie ważniejsze szczyty tej grupy, przy czym w wielu wypadkach jako zdobywca.

Hermann von Barth (1845-1876), w Alpach dokonał wielu samotnych wejść w latach 1869-1880. W następnym stuleciu uczniem i naśladowcą jego stylu był Guido LammerW Alpach Zillertalskich działalność pionierską po Thurwieserze i Tuckettcie przejmują Paul Grohmann, Monachijczyk Karl Hofman i Prażanin Johann Stüdl. Największym sukcesem Paula Grohmanna jest jednak pierwsze wejście na najpotężniejszy szczyt Dolomitów i w ogóle Alp Wschodnich - Langkofel (3178 m). W dziejach zdobywania Dolomitów, Grohmann zapisał się jako odkrywca pierwszej rangi, o stylu i inicjatywie dotychczas niespotykanej. Jego działalność w latach 1862-1870 w takich grupach górskich jak Marmolata, Pala, Sella, góry Ampezzańskie i Sextnerskie była wręcz bezprzykładna.

Odpowiednikiem Grohmanna jest w Alpach wapiennych (Karwendel) Herman von Berth, wspinacz o olbrzymiej dynamice i nie mniejszych zasługach.

Ogólnie rzec biorąc, okres pionierski w Alpach Wsch. zakończył się w latach siedemdziesiątych ubiegłego stulecia (XIX w - przyp. red.). Poszczególne grupy górskie były już dostatecznie poznane, a wszystkie ważniejsze szczyty zdobyte. W konsekwencji tego faktu zaczęły się wyłaniać nowe problemy cechujące nowoczesny alpinizm sportowy. Nie chodziło już o samo wejście na szczyt, gdyż szczytów niezdobytych zabrakło, lecz o wyczyn sportowy sam w sobie, o przezwyciężenie trudności technicznych. Zaczęto atakować dziewicze dotąd ściany i granie, kominy i uskoki. Drugim problemem było świadome rezygnowanie z pomocy przewodnika. Z dwu tych zagadnień bezsprzecznie dominującym jest pierwsze, gdyż, jak wiemy i dzisiaj zawodowi przewodnicy wiodą na najtrudniejsze drogi alpejskie, biorąc również udział niepośledni w zdobywaniu Himalajów. Nie bez znaczenia dla rozwoju alpinizmu jest powstawanie w tym czasie transalpejskich linii kolejowych, otwierających dla szerokich rzesz nowe zupełnie możliwości.

Nie sposób jest wymienić wszystkie osiągnięcia tego młodego okresu sportowego, którego jakże bujny rozwój załamany został dopiero przez I wojnę światową. Z konieczności musimy postępować wybiórczo, cytując jedynie osiągnięcia najcenniejsze, stanowiące kamienie milowe na drodze rozwoju alpinizmu.

I tak w roku 1876 "najsilniejszy człowiek Wiednia" Alfred von PallaviciniNieco poniżej przełęczy Col du Petit St. Bernard znajduje się przytułek Ancien Hospice du Petit St. Bernard, z którego przed stu laty jeszcze rocznie dokonywano ok. 20 000 wypadków poszukiwawczych. Do ratowania ludzi, których zaskoczyła zła pogoda i warunki śnieżne, a szczególnie lawiny, używane były psy bernardyny przechodzi lodową "rynnę Pallaviciniego" na Grossglocknerze. Towarzyszą mu trzej przewodnicy z Heiligenblut: Baüerle, Kramser i Tribusser. Prowadzący bez przerwy Tribusser wyrąbał wówczas 2500 stopni w lodzie. Do dziś dnia droga ta jest jednym z najpiękniejszych klasycznych wejść w Wysokich Taurach. Pallavicini zginął 10 lat później przy próbie przejścia Glocknerwand, razem z A. Gromelinem i przewodnikami tej klasy co Ranggentiner i Rubescier.

Najlepszy ówczesny przewodnik Johann Grill, zwany Kederbacher, z Berchtesgaden, zdobywa jedną z największych ścian alpejskich, wschodnią Watzmana, liczącą przeszło 1800 m. Turystą, którego wiódł Kederbacher, był Otto Schück. Jeszcze dziś częstokroć cytuje się w Alpach sławne powiedzenie Kederbachera: "najważniejszym jest, aby wiedzieć, gdzie znajduje się szczyt", - jako dowód iż orientacja w górach jest zagadnieniem pierwszorzędnym. Nawet obecnie, gdy ścianę pokrywa cała siatka dróg i wariantów, a Hermann Buhl przeszedł ją samotnie i do tego w noc sylwestrową, "wschodnia Watzmana" należy do poważniejszych przedsięwzięć i pochłania rokrocznie liczne ofiary.

W podręczniku A. Fendricha "DerAlpinist" z 1911 r. pokazane jest osadzenie haka przy pomocy kamieniaW Dolomitach pada w roku 1870 dumny szczyt Cimone della Pala (J. R. Whitwell z przewodnikiem Santo Siorapaësem) a mit niedostępności Croda da Lago rozwiewają Roland Eötvös i przewodnik Michel Innerkofler. W Alpach Julijskich, dotychczas prawie nietkniętych, olbrzymiej pracy pionierskiej dokonuje po roku 1880 dr Julius Kugy, nieprześcigniony klasyk literatury alpejskiej. Spośród czołowych alpinistów, negujących z zasady pomoc przewodnika, wybija się wspaniała trójka: Ludwig Purtscheller, Emil i Otto Zsigmondy. Purtscheller, z zawodu nauczyciel gimnastyki, był prawdziwym tytanem gór. Znał z własnego doświadczenia prawie wszystkie grupy Alp Wschodnich i Zachodnich, stanął na 1700 szczytach, z czego na 40-tu czterotysięcznikach. W roku 1889 zdobył wraz z Hansem Meyerem, Kilimandżaro (6010 m), a w 1891 r. brał udział w wyprawie kaukaskiej. Oprócz książki "Über Fels und Firn" wydał ośmiotomowy przewodnik po Alpach Wschodnich. Bracia Zsigmondy rozpoczęli swą karierę - podobnie jak Purtscheller - bardzo wcześnie, zdobywając Feldkopf, szczyt nazwany później Zsigmondyspitze. Czasem sami, innym razem w trójkę z Purtschellerem, przemierzają zwycięsko grupy Ortler, Adamello, Silvretta, Wysokie Taury, Dolomity, Alpy Stubai i Zillertal. Zdobywszy konieczne doświadczenie, zmieniają swe dotychczasowe pole działania na Alpy Zachodnie, gdzie dokonują w trójkę pierwszego bezprzewodnikowego trawersowania Matterhornu i takiegoż pierwszego przejścia, 3000 m wysokiej wschodniej ściany Monte Rosa. Nie oparła im się wschodnia ściana Bietschhornu w Oberlandzie Berneńskim, ściana, którą na próżno atakował takiej klasy przewodnik jak Aleksander Burgener. W następnym roku (1885) trójka ta dokonuje pierwszego trawersowania Meije w Delfinacie, zdobywając przy tym dziewiczy do tej pory wierzchołek wschodni. W 10 dni później Emil i Otto wraz z K. Schulzem atakują niezdobytą południową ścianę Meije. W kruszyźnie górnej partii ściany odpada Emil. Spadający głaz przecina linę. Na pomoc przybywa Purtscheller i poprzez potrzaskany i niebezpieczny lodowiec znosi na plecach do St. Christophe ciało przyjaciela. Dr. Emilowi Zsigmondy zawdzięczamy klasyczną dziś książkę "Die Gefahren der Alpen".

Śmierć Zsigmondy'ego była ciężkim ciosem dla wyznawców alpinizmuEmil Zsigmondy (1861-1885), zdobywca wielu dróg i szczytów w Dolomitach, w grupie Orters, Adamello i Dachstein bezprzewodnikowego i podzieliła ich na dwa obozy. Sytuację opanował na szczęście Eugen Guido Lammer, wskazując w swych pismach i w książce "Jungborn" drogi i cele samodzielnemu alpinizmowi. Lammer, o którym mówiono, że posiada zamaszysty czekan i równie ostre pióro, dowodził czynem i artykułami, iż samodzielność daje olbrzymią głębię przeżyć i kolosalną satysfakcję, jakiej nigdy osiągnąć się nie da pod troskliwą opieką przewodnika.

Równocześnie z Lammerem działa dziecięco młody Georg Winkler. Ten gimnazjalista przebywa samotnie najtrudniejsze wówczas drogi w grupie Wilder Kaiser i w Dolomitach. W roku 1886 zdobywa samotnie Cima della Madonna, a w rok później wschodnią z trzech turni Vajolet zwaną obecnie Winklerturm. Winkler ginie na zachodniej ścianie Weisshornu (4511 m), w grupie Wallis, zniesiony lawiną (16.08.1888 r.).

Cztery dni po tragicznej śmierci Winklera-samotnika, ginie na Monte Cristallo jeden z najlepszych wówczas przewodników dolomitowych - Michael Innerkofler. Rok 1874 przynosi jego pierwszy wielki sukces, jakim był Zwölfer, potem zdobywa on Elfer i Einser, Cima Ovest di Lavaredo, Croda da Lago i na koniec Cima Piccola di Lavaredo (1881 r.).

Rysunek z książki E. Zsigmondy'ego Współcześni tym dwóm wspinaczom byli Oscar Schuster, który w latach 1889-1903 stanął bez przewodnika na 700 szczytach Alp Wschodnich i Zachodnich, a także w Kaukazie miał świetne wyniki oraz pierwszy meteorolog na Zugspitze - Josef Enzensperger. Równocześnie (1895 r.) Hermal Delago (Innsbruck) zdobywa zachodnią turnię Vajolet (Delagoturm), a świetny zespół wiedeński H. Pfannl i T. Maischberger przechodzi 1000 m wysoką północną ścianą Hochtor (1896 r.), Hans Barth i Eduard Pichl trawersują jako pierwsi trzy turnie Vajolet (1889 r.).

W tym samym roku Karl Berger i Otto Ampterer zdobywają Guglia di Brenta - najśmielszą iglicę skalną Alp Wschodnich. Rok 1901 przynosi nowe, kolejne zwycięstwo, którym jest pierwsze przejście potężnej południowej ściany Marmolata (Beatrice Tomasson z przewodnikiem Bettega). W rok później Georg i Kurt Leuchs dokonują "wyprostowania" tej drogi. Pada problem za problemem. To, co wczoraj uchodziło za rekord, za górną granicę możliwości ludzkich, już na drugi dzień zostaje przewyższone przez inne osiągnięcia. Rok 1908: Paul Preuss, samotnik i zdecydowany przeciwnik sztucznych ułatwień, który w swym wykazie przejść miał 1200 szczytów alpejskich - zdobywa zachodnią ścianę Totenkirchl (Wilder Kaiser) do drugiego tarasu. W grupie Karwendel bracia Guido i Max Mayer z włoskimi przewodnikami Angelo Dibona i Luigi Rizzi przechodzą Lalidererwand, przy zastosowaniu wielu sztucznych ułatwień. W roku 1912 pianista Hans Dülfer zdobywa z najlepszym wspinaczem tych czasów, botanikiem Paulem Preussem, oraz W. Schaarschmidtem, skalną gładziznę wschodniej ściany Fleischbank. W rok później Dülfer i Willy von Redwitz pokonują wreszcie, atakowaną uprzednio przez Preussa zachodnią ścianę Totenkirchl. Hans Düfler ginie w 1915 r. w bitwie pod Arras.

Największe zasługi w zdobywaniu Alp Zachodnich na przestrzeni pierwszego pięćdziesięciolecia XIX wieku mają Szwajcarzy. Ich dziełem jest zbudowanie podstaw, na których alpinizm osiągnął szybki i wspaniały rozwój z wolna objął cały świat. Oni to zdarli z Alp resztki nimbu niedostępności i grozy. Szwajcarzy badają naukowo lodowce, wchodzą na niezdobyte szczyty, szkolą - jakkolwiek dorywczo - przewodników alpejskich, a w swych publikacjach głoszą piękno krainy lodu, śniegu i skał. Lecz z punktu widzenia klasycznego alpinizmu, Alpy stwarzają w połowie XIX wieku jeszcze bardzo szerokie pole do eksploracji. I w tym momencie na arenę dziejów alpinizmu wkraczają dobrze sytuowani Anglicy, o wyraźnym zacięciu sportowym, debiutując od razu niezwykłymi osiągnięciami, które rozwój alpinizmu pchnęły naprzód z niezwykłą siłą. Nie należy jednak zapominać, iż do pomocy Anglikom stanęli doskonali już wówczas przewodnicy szwajcarscy, francuscy i włoscy. Okres tych wielkich, nieprzeciętnych zdobyczy trwał od 1859 do 1865 roku i określony został jako "Złoty Wiek Alpinizmu".

Przytoczyć tu należy chociażby najważniejsze osiągnięcia. I tak w roku 1861,Akwarela H. Heubnera na podstawie szkicu Karola Schulza z jego wejścia z Aleksandrem Burgenerem i Clemensem Perrenem granią Bianco na Piz Bernina w 1893 r. "Można trzymać linę w rekach jak kwiaty. 18 metrowa lina jest dla trzech, a na skałach nawet dla czterech osób całkiemn wystarczająca"-pisze Anglik Dent w swoim podręczniku dla alpinistów Leslie Stephen zdobywa najtrudniejszy czterotysięczny szczyt Oberlandu Berneńskiego - Gross Schreckhorn. Wejścia tego dokonał Stephen wraz z trzema przewodnikami. W tym samym roku pada w Wallis najeżony lawinami Lyskamm (J. F. Hardy z ośmioma Anglikami i ośmioma przewodnikami), a na Walliser Weisshorn, szczyt o niezwykle szlachetnej sylwetce, wchodzi profesor John Tyndall z przewodnikiem Johannem Josephem Bennem; bracia Buxton z przewodnikiem Payot wchodzą jako pierwsi na Nordend w masywie Monte Rosa, a W. Jacomb z braćmi Croz na Monte Viso.

W roku 1862 notujemy pierwsze wejście na Gross Fiescherhorn (A. Moore i H. B. George z przewodnikami Christianem Almerem i Ulrichem Kaufmannem), Dent Blanche (T. S. Kennedy z przewodnikami J. Crozem i J. Kroningiem) i Monte della Disgrazia (L. Stephen i T. S. Kennedy z przewodnikiem Melchiorem Andereggiem).

Rok 1863 przynosi takie zdobycze jak Parrotspitze w masywie Monte Rosa i Dent d'Hérens (R. S. Macdonald i F. Grove z przewodnikami M. Andereggiem i F. Perrenem); rok 1864 - główny wierzchołek Les Ecrins i Bréche de la Meije (A. W. Moore, H. Walker i E. Whymper z przewodnikami Almerem i Crozem), nowa droga na Jungfrau od Rottal (L. Stephen, R. S. Macdonald i F. Grove z przewodnikami Andereggiem i J. Bischoffem).

Świetne wyniki przynosi rok 1865: H. W. George i G. Young wchodzą z Chianem Almerem i J. Baumannem na Jungfrau od strony Wengeneralp przez jedną z najrozleglejszych lodowych ścian alpejskich, Obergabelhorn (Wallis) zdobywają Moore i Walker z J. Andereggiem, ci sami wchodzą jako pierwsi na Piz Roseg (Bernina); pierwszą drogę na wschodniej ścianie Mont Blanc otwierają Moore, Walker i G. S. Matthews z M. i J. Andereggami przechodząc ostrogę Brenva, a w niczym nie ustępują tym czynom dwa świetne zwycięstwa Edwarda Whympera, również w masywie Mont Blanc: Aiguille Verte i Grandes Jorasses, z przewodnikami M. Crozem, Chr. Almerem i F. Bienerem.

Hans Dulfer (zginął w bitwie pod Arras w 1915 r.). Zdobywaca wielu skalnych dróg.Wszystkie te wspaniałe zwycięstwa przyćmiewa jednak największy wyczyn roku 1865 - zdobycie Matterhornu.

Matterhorn! Ideał szczytu alpejskiego. Śmiały ten obelisk skalny stoi na granicy Szwajcarii i Włoch w grupie Wallis. U stóp jego rozsiadły się dwie wioski górskie, aby z czasem urosnąć do roli ważnych ośrodków alpinizmu europejskiego: Zermatt (1620 m) na płn. i Breuil (2046 m) na południu.

Jak już wspomnieliśmy, w Złotym Okresie Alpinizmu, szczyty czterotysięczne padały jedne po drugich, lecz Matterhorn, z włoska Monte Cervino, stał niezdobyty. Pierwszą poważną próbę podjął znakomity fizyk, profesor John Tyndall z J. W. Hawkinscm, granią zachodnią zwaną później granią Tyndalla lub włoską, od przełęczy Col du Lion. Było to w roku 1860, a obu Anglikom towarzyszył przewodnik szwajcarski J.J. Bennen. Hawkins po próbie tej wydał bardzo charakterystyczny wyrok: "Czy możliwy do zdobycia, czy też nie, Matterhorn jest zupełnie innym problemem niż Mont Blanc czy też Monte Rosa, lub którykolwiek z tysiąca innych szczytów, które natura łaskawie postawiła przed człowiekiem. Matterhorn jest ze wszystkich swych stron, dzięki stromiźnie, prawie zupełnie ogołocony ze śniegu, a szczyt ten owiewa nimb niedostępności". W dwa lata później Tyndall, doskonale wyposażony w liny i drabinki sznurowe, ponowił swą próbę, docierając na grani włoskiej do punktu, który zwie się dziś Pic Tyndall. W tym samym roku angielscy alpiniści tego autoramentu co Forbes i Ball, ocenili zermattskiego olbrzyma jako szczyt absolutnie nie do zdobycia.

Teraz wypadki rozgrywają się z błyskawiczną szybkością. Whymper spotyka wEdward Whymper (1840-1911) Aig. d'Angentiere, Aig Verte, Barre des Ecrins, Chimborozo (6310  m), Grand Cormier, Grandes Jorasses, Matterhorn, Mont Dolent, Sincholagua (4988 m) w Ekwadorze w 1880 r. Breuil młodego alpinistę angielskiego, lorda Francisa Douglasa, z którym dochodzi do porozumienia co do wspólnego ataku na szczyt. Spiesznym marszem dążą przez Col Theodul do Zermatt, gdzie spotykają doświadczonego alpinistę, pastora Hudsona, któremu towarzyszył najlepszy wówczas przewodnik z Chamonix, Michel Croz. Lecz Hudson jest z młodym Anglikiem Hadow'em. Bez niego wzbrania się towarzyszyć Whymperowi, a Michela Croza nie chce mu odstąpić jako przewodnika. Carrel rozpoczął już atak. Jego bardzo liczna, a przez to powolna ekipa nie była w stanie tak szybko zdobyć szczytu. Whymper naglony chwilą, zgodził się na propozycję Hudsona - w tym leżało źródło późniejszej tragedii...

Zaangażowano jeszcze jednego przewodnika i dwu tragarzy, którymi byli Peter Taugwalder i dwaj jego synowie. Po biwaku na grani północno-zachodniej, zwanej inaczej szwajcarską, ruszono do końcowego szturmu. Na prośbę ojca Taugwaldera, a mimo początkowych sprzeciwów Whympera, zabrany zostaje Peter Taugwalder-syn. Cała wyprawa przeżywa miłe rozczarowanie: wspinaczka dzięki korzystnemu uwarstwieniu skał jest znacznie łatwiejsza, niż droga granią włoską, która jest dachówkowata. O godzinie 13.40 dnia 14 lipca 1865 roku szczyt zostaje zdobyty. Whymper z Crozem pędzą ku wierzchołkowi włoskiemu, oddalonego o 108 metrów, aby stwierdzić czy i tam nie ma śladów Carrela. Lecz nie! Są więc zwycięzcami. Daleko w dole, na grani włoskiej widać drobne, poruszające się punkciki. To właśnie Carrel z towarzyszami. Whymper i Croz krzyczą, wymachują rękami. Carrel widząc ich, sądzi, że to złe duchy Monte Cervino zagradzają dostęp do szczytu i w popłochu cofa się na Col du Lion. Dopiero w Breuil dowiaduje się, że to był Whymper, który zwyciężył dosłownie w ostatniej chwili.

Na szczycie spędzono przeszło godzinę. Nastąpił odwrót. Pierwszy schodził, z niewiadomych przyczyn, doskonały Michel Croz. Właściwe miejsce jego było, jako najlepszego z zespołu, na końcu. Za nim w kolejności: Hadow, Hudson, Douglas, Taugwalder-syn, Taugwalder ojciec i wreszcie Whymper, który szkicując widok ze szczytu, wyruszył ostatni. Wszyscy związani byli razem. W pewnym momencie poślizgnął się Hadow i wpadł na nie spodziewającego się niczego Croza. Spadając we dwójkę, pociągnęli oni kolejno Hudsona i Douglasa. Lina łącząca tego ostatniego z Taugwalderem-synem pękła. Pozostała trójka jeszcze przez chwilę widziała spadających przez 1200 m wysoką ścianę. Zwłoki Croza, Hudsona i Hadowa znaleziono strasznie zniekształcone, na lodowcu Matterhorn. Ciało Douglasa pozostało gdzieś w ścianie.

Whymper i Taugwalderowie dopiero po dłuższej chwili byli w stanie kontynuować zejście. Niezwykle wolne tempo spowodowało przymusowy biwak na grani. W Zermatt wiadomość o tragedii rozeszła się lotem błyskawicy. Whympera czekały ciężkie chwile. Przesłuchania, protokoły, ostre, niemal napastliwe ataki prasy angielskiej.

W trzy dni po zwycięstwie Whympera, J. A. Carrel stanął na szczycie, zdobywając go granią włoską.

Katastrofa na Matterhornie oraz tragiczne wypadki na Mont Blanc, gdzie w roku 1866 kapitan Arkwrith zginął w lawinie wraz ze swymi trzema przewodnikami, załamały siłę uderzeniową alpinizmu angielskiego na kilka lat. Najlepszym osiągnięciem, w tym krótkim zresztą okresie stagnacji, jest wejście Szwajcara Edmunda von Fellenberga na Mönch (4066 m) przez północną grzędę i uskok lodowy Nollen. Grzędę tę atakował już uprzednio nie kto inny jak Moore, lecz musiał uznać się za pokonanego. Już po roku 1870 następuje nowy rozkwit alpinizmu, a Grindelwald, Zermatt i Chamonix stają się prawdziwymi koloniami angielskich alpinistów. Jednym z nich jest J. J. Weilenmann, który częstokroć samotnie przemierzał lodowce alpejskie. W jego towarzystwie spotykamy takich alpinistów - Helwetów jak G. Studer, profesor Ulrich oraz E. von Fellenberg. Weilmann nie ograniczał jednak swej działalności do Alp Zachodnich. Z bogatego rejestru jego zdobyczy na pierwszy plan wysuwają się Fluchthorn, Piz Treneggia, Muttler, Monte Leone, Piz Buin i Crastaggüzza. Weilmann wydał wraz z Ulrichem i Studerem dwutomowe dzieło "Berg und Gletschertahrten in den Hochalpen der Schweiz", a później już sam, trzytomowe "Aus der Firnwelt".

Również Heinrich Dübi, autor wielkiego trawersowania Jungfrau od Rottal po Wangeneralp zasłynął jako wysokiej klasy alpinista i pisarz, tworząc wraz z Weilmannem silną pozycję szwajcarską w tym okresie.

Symptomem szybkiego odradzania się alpinizmu angielskiego jest pierwsze przejście jednej z największych lodowych ścian alpejskich, wschodniej Monte Rosa (W. M. i R. Pendelbury, C. Taylor z przewodnikami F. Imsengiem i G. Spechtenhauserem).

W ostatnim dziesięcioleciu XIX wieku kobiety zaczęły się wspinać w spodniach

Rok 1876 przynosi pierwsze zimowe wejście na Mont Blanc (31 I). Autorką tego czynu jest Mary Izabelle Straton, która bezpośrednio po powrocie z Chamonix poślubiła swego przewodnika I. E. Charleta. Swym sukcesem na Mont Blanc miss Straton osiągnęła to, co mimo trzech kolejnych prób nie udało się doskonałemu znawcy gór i autorowi przewodnika po Berneńskim Oberlandzie, W.A. B. Coolidge'owi. Następny rok - to pierwszy od zdobycia Mont Blanc wielki sukces alpinizmu francuskiego. G. Boileau de Castalnau zdobywa 16 sierpnia wraz z Gaspardami, ojcem i synem, Grand Pic de la Meije (3987 m) w Alpach Delfinatu, po 31 nieudanych próbach alpinistów francuskich i angielskich. Równocześnie J. Ecclés z przewodnikami M. C. i A. Payot wchodzi na Mont Blanc de Courmeyeur przez pd-wsch. ścianę (31 VII).

Spośród alpinistów niemieckich lat osiemdziesiątych, najwybitniejszym jest profesor Paul Güssfeld, którego drogi należą dziś do klasycznego repertuaru każdego alpinisty. Są to przede wszystkim grań Bianco na Piz Bernina (1878) i grań Peuterey na Mont Blanc (1879). W tym ostatnim przejściu współdziałał doskonały duet przewodnicki szwajcarsko-francuski: Christian Klucker i Émile Rey. Güssfeld poza tym dokonał niezwykle ryzykownych trawerso-ań takich przełęczy jak Weisstor (Peter Taugwalder), Col du Lion (Alexander Burgener), i Fourcla da Roseg (Hans Grass). Był on jednym z promotorów alpinizmu zimowego (Grandes Jorasses 4205 m, wejście zimowe 14 I 1891 r., z R. Rey'em).

Güssfeld, który zmarł w 1920 r., pozostawił po sobie dwa klasyczne dzieła: "Der Mont Blanc" oraz "In den Hochlepen".

Jerzy Hajdukiewicz




Wstecz



  AKTUALNOŚĆI
 
2006 © Agencja Trekking Sport :: tel.: +48 (34) 365 24 04; +48 601 09 72 55
 
 





Tablice Gabloty sekretarki szkolenia Tworzenie stron Warszawa łóżka do masażu smiechowo.lapy.pl/?t