Wyprawy wspinaczkowe
witamy 2018-07-19
Wspinaczka górska
Wstecz


Dodano dnia:
2013-05-02

Dzieje alpinizmu... (1)

Literatura górska

Historię alpinizmu trzeba dzielić innymi datami i na inne epoki niż historię powszechną ludzkości. Wpływa na to brak paralelizmu rozwoju kulturalnego, historycznego i kształtowania się stosunku człowieka do świata gór.

Niniejsza historia alpinizmu napisana została przez Jerzego Hajdukiewicza. Jej tekst został opublikowany, z uzupełnionym przez autora zakończeniem, w INFORMATORZE SZKOLENIOWYM INSTRUKTORÓW TATERNICTWA 3/1973 wydawanym przez Komisję Szkoleniową Zarządu Głównego Klubu Wysokogórskiego w Krakowie. Ponowna publikacja ukazała się w nieistniejącym obecnie magazynie górskim GÓRY I ALPINIZM i tym samym udostępniona została szerszemu gronu czytelników. 

Jerzy Hajdukiewicz zmarły w 1989 roku był wybitnym taternikiem i alpinistą, współzałożycielem Klubu Wysokogórskiego Winterthur UJ czasie II wojny światowej. Jako jedyny dotąd Polak ma na swoim koncie wejścia na wszystkie czterotysięczne szczyty Alp.

 Dzieje alpinizmu

cz. I

Drzeworyt wykonany przez G. Hufnagela w 1594 r. z obrazu Lukasa von Valckenborga: "Gmunden mit dem Traunstein".

Niemowlęce lata homo sapiens wiązały się swoimi legendami i baśniami zFotograf górski z połowy XIX w. tajemnicami śnieżnych szczytów. Bogowie starożytnych religii zstępowali z gór i z nich rządzili światem. Olimp Greków, Tień-Szań Mongołów, Lulumut Malajów, Rocky Mountains amerykańskich Indian, Golhucan Meksyku, Noah Azteków, Alhem - trójwierzchołkowa góra ryta na monetach legendarnej Atlantydy i wiele innych, patronowało początkom historii. Arka Noego miała osiąść na Araracie, a Mojżesz rzekomo na górze Synaj otrzymał tablice z dziesięciorgiem przykazań. Prometeusz za przekazanie człowiekowi ognia został przykuty do skał Kaukazu, a brat jego, król mauretański Atlas, zaklęty w masyw górski, do końca świata dźwiga na swych barkach sklepienie nieba.

Horacy Benedykt de Saussure (1740-1799), inicjator pierwszego wejścia na Mont Blanc (4808m) w latach 1786 i 1787.Ten okres alpinizmu, w którym zainteresowanie się górami ma charakter religijny, można ująć klamrą nazwy "legendarnego alpinizmu". Zamyka go pierwsza historyczna postać, która zjawia się jako zwycięzca górskich szlaków - jest nią Aleksander Wielki. Od jego czasów ciągnie się drugi okres, który nazwać można okresem historycznym. Jest to okres w którym po raz pierwszy w różnych miejscach kuli ziemskiej odważają się ludzie wtargnąć na dziewicze dotąd zbocza i szczyty, parci różnorodnymi siłami. Wojna, pochody wojsk napastniczych, ucieczki pokonanych, awanturnicze wypady, ciekawość naukowa, kontemplacje religijne i przeżycia artystów oto przeważające motywy pierwszego alpinizmu.

Okres ten zamyka jedna data, jest nią wejście dnia 3 sierpnia 1787 r. na Mont Blanc (4807 m) Horacego Benedykta de Saussure, zwiastuna nowoczesnego ujęcia alpinizmu, i data przejścia przez Alpy Napoleona 16-21 maja 1800 r. - ostatniego reliktu wojennego alpinizmu.

Od tych dat do daty 29 maja 1953 rozwija się bujny obraz kształtowania się ideologii górskiej, doskonalenia techniki, pogłębienia naukowych aspektów z triumfem ducha i techniki ludzkiej w wieloletnim oblężeniu i zdobyciu Mount Everestu. Żadne zwycięstwo ludzkości nie było tak entuzjastycznie powitane w Londynie jak wyczyn pszczelarza z Nowej Zelandii Hillary'ego i nepalskiego przewodnika Tensinga. Wiadomość o tym powitało wycie wszystkich syren fabrycznych, okrętowych, klaksonów aut, zlewające się z hymnami państwowymi orkiestr i biciem dzwonów kościelnych.

Teraz, kiedy zasadnicze zagadnienia alpinizmu są za nami, zwróćmy się do okresu historycznego, kiedy to po raz pierwszy staje przed człowiekiem konieczność walki i zwyciężania przyrody górskiej, kiedy rodzą się imponderabilia mające zwyciężyć na dalszym jego rozwoju, kiedy kształtuje się nauka, a sztuka wzbogaca się nową tematyką.

Po raz pierwszy zjawia się w górach Taurus w Azji Mniejszej rozbita armia grecka,Obraz Eugene Querand z połowy zeszłego wieku przedstawia wędrówkę w Alpach Szwajcarskich na przełęczy Grimsel która zwerbowana do pomocy Cyrusowi została pobita w bitwie pod Kanaksą (401 r. p.n.e.), u wrót Babilonu, przez Artakserksesa. W bitwie tej poległ Cyrus i dowódca wojsk greckich Klearch. Obecny na tej wyprawie w charakterze historyka, czy też reportera Ksenofont, objął, ku wielkiemu zdziwieniu żołnierzy, dowództwo i poprowadził 10000 Greków aż do Bizancjum, idąc przez zupełnie nieznane sobie góry, śnieżnymi szczytami sięgającymi 3500 m. Między innymi przechodzą oni zimą przez Kolat Dagh (3400 m), skąd wreszcie mogli zobaczyć morze. Odwrót ten, sobie na chwałę, opisał Ksenofont w "Anabasis".

W kilkadziesiąt lat po nim (331 r. p.n.e.) nowa armia grecka podąża pod wodzą Aleksandra Wielkiego przez przełęcz Cilicyską do Mezopotamii i Egiptu. W powrotnej drodze, działając w Persji przeciw górskim plemieniom na jej północnej granicy, walczy Aleksander w paśmie Elbrusu, osiągając wysokości do 4000 m. Na trasie dalszych podbojów, po przejściu Amu-Darii i Syr-Darii trawersuje w warunkach zimowych Hindukusz przez przełęcz Chawak (3548 m). Inne grupy wojsk osiągają przypuszczalnie dalsze przełęcze sięgające 4000 metrów i schodzą w okolice dzisiejszego Taszkientu. Jedna z bitew rozgrywa się na zboczach Karatan w paśmie Tian-Szań i kończy się masową śmiercią samobójczą otoczonych plemion tubylczych. Około 22 000 osób rzuca się ze skał w przepaść. Dalej Aleksander dociera przez Pamir i Hindukusz do doliny Indusu i nią do Rawalpindi, które dziś służy jako baza dla wypraw w Karakorum i Nanga Parbat. Dla walk w górach zorganizował Aleksander gwardię wysokogórską, złożoną z 300 Macedończyków, zaopatrzonych po raz pierwszy w historii w liny i haki, rzekomo wynalezione przez Aleksandra. Gwardia ta pierwsza atakowała górskie ściany i ubezpieczała przejścia wojsk, przy czym jej wyczyny alpinistyczne nie były bezinteresowne. Ci pierwsi profesjonaliści alpinizmu, za pierwsze wejście pobierali 13 talarów.

Schreckhorn (4078m) na obrazie Petera Birmanna (1758-1844)Najgłośniejsze było jednak przejście przez Alpy Hannibala w roku 218 p.n.e., i to zarówno jako wielka szaleńcza improwizacja strategiczna, nie poparta żadnymi wiadomościami o terenie i warunkach górskich, jak i ze względu na i ogromne straty ludzkie. Po przejściu przez Pireneje ogromna armia, licząca około 100 000 ludzi, natrafia na pierwsze trudności przechodząc Rodan, dalej posuwa się na północ wzdłuż Alp Nadmorskich, szukając dogodnego przejścia. I zdaje się, że mimo pomocy Gallów, ciągle rosnące góry i wizja Masywu Mont Blanc zmusiły Numidów i Kartagińczyków do zaryzykowania przejścia przez pierwszą nadającą się przełęcz. Czy był nią Mały Bernard, czy Mont Cenis, czy któraś z przełęczy dalej na  południe - o to sprzecza się po dziś dzień 150 uczonych. Piętnaście dni trwa przeprawa, jest środek września i duże opady śnieżne, tak trudne do zniesienia dla tego spódniczkowego, bo nie mającego spodni, wojska, dla słoni, dla koni afrykańskich. Toteż straty są olbrzymie, zwłaszcza przy zejściu. Wojska prawdopodobnie dostają się na stromy lodowiec, gdzie wiele zwierząt i ludzi obsuwa się ponosząc śmierć, spadają na nich lawiny i ze 100000 pozostaje przy życiu 2000 piechoty i 6000 jazdy. Przypuszczalnie Hannibalowi nieobca jest znajomość prochu, bo źródła mówią o wysadzeniu skał stojących na przeszkodzie pochodowi. Ale ówczesne czołgi, główna siła Hannibala, 37 słoni, przechodzą do doliny Padu. Były to pierwsze, ale nie ostatnie słonie w Alpach.

W jedenaście lat później wyczyn Hannibala powtarza jego bratanek Hazdrual, spiesząc na pomoc rozbitej armii kartagińskiej.

Po tych raczej z wyższych konieczności alpinistach (i to z dziedziny masowej turystyki) zjawia się pierwszy sensu stricte turysta. Jest nim Publiusz Eliusz Hadrian, z zamiłowania podróżnik, filozof, poeta, rzeźbiarz, z zawodu cesarz rzymski. W roku 126 n.e. wychodzi na Etnę (3279 m), by... podziwiać wschód słońca.

Następne lata są widownią wielkiego ożywienia się ruchu w Alpach i to zarównoDroga przez Loiblpass zbudowana w 1717 r. przybyszów z północy, zaludniających doliny, przelewających się na południe, jak i wojsk rzymskich, toczących ciągłe walki z barbarzyńcami.

Tymczasem ożywia się ruch wysokogórski w Azji. Chińczycy przekraczają w 118 r. Pamir. Japończycy wchodzą w 633 r. na Fudżijamę, Cejlończycy pielgrzymują na Adams Peak.

W r. 533 dowódca wojsk cesarza Justyniana I, Belizariusz, przechodzi przez Alpy, Bałkany, góry Armenii i działa w centralnym Atlasie, a bizantyjczyk Zermachus w r. 569 przechodzi jako pierwszy przez Kaukaz.

Upadek starożytnego świata powoduje wielowiekową przerwę w wielkich i dalekich działaniach wojennych. Historia alpinizmu ogranicza się do notowania szlaków karawan kupieckich, przemierzających góry we wszystkich kierunkach. W tym czasie, z ciekawszych postaci, Henryk IV podąża do Canossy w r. 1077 przez Mont Cenis, a w r. 1385 Piotr II Aragoński daje się poznać jako wspinacz, zdobywając Canigou (2728 m) w Pirenejach, i to samotnie, gdyż opuścili go towarzysze, przerażeni trudnościami wyprawy.

***

Nadchodzi Odrodzenie, przynosząc nowy, twórczy ferment umysłowy i zwracając uwagę ludzi na otaczający ich świat. Ciekawość ta obejmuje także góry.

Rysunek pochodzi z czasopisma "Uber Land und Meer". Nie jest karykaturą, choć dziś na nią wygląda.Dante w roku 1311 zdobywa w zimie Monte Faterona (1654 m) w Apeninach i Prato al Boglia (1500 m), skąd widzi Adriatyk. Dziś na szczycie tym stoi schronisko turystyczne im. Dantego. Jako gibellin, miał również Dante sposobność witać innego gibellina, również wielkiego turystę, a mianowicie Henryka VII Luksemburczyka, który na rok przed zdobyciem przez Dantego Monte Faterona i Prato al Boglia przechodzi przez Mont Cenis do Włoch.

Również i Petrarka, zwany "duchowym ojcem alpinizmu", osiąga w Alpach w roku 1336 szczyt Mont Ventoux (1912 m) obok Vaucluse, co opisuje "Vita Solitaria", po raz pierwszy w dziejach ludzkości określając alpinizm jako element kultury.

W tym samym roku Mont Ventoux osiąga również Eneusz de Piccolomini, znany literat i geograf. Jest to późniejszy Papież Pius II, który otworzył poczet papieży alpinistów aż po Achillesa Ratti, późniejszego Piusa XI.

W 22 lata później historia notuje pierwszy "trzytysięcznik": Rotario d'Asti zdobywa koło Mont Cenis szczyt Rocella Melone, o wysokości 3537 m, a wysokości względnej 3000 m, która to wysokość przez pewien czas jednała mu miano najwyższej góry Europy.

Z wielkich ludzi Odrodzenia Dürer i Altdorfer w r. 1498 robią pierwsze rysunki krajobrazu górskiego. Po nich Leonardo da Vinci daje studium gór i deszczu, widzianego ze szczytu górskiego. Leonardo jest w roku 1511 zdobywcą szczytu Monte Bo (2566 m) w masywie Monte Rosa.

W tym okresie przechodzi również przez Alpy wielka armia Franciszka I, króla"Groźny lodowiec"na litografii z XIX w. Francji, licząca 50 000 żołnierzy, 15 000 kawalerii i wiele furgonów. W epoce Odrodzenia nie tylko artyści pojawiają się w górach, również i uczeni zajmują się rozlicznymi problemami jak topografią, zoologią, botaniką i meteorologią. Przoduje tu grupa szwajcarskich humanistów. Godną uwagi jest działalność pastora z Zurychu, Josiasza Simlera, autora pierwszego podręcznika alpinizmu pt. "Vallesiae descripto de Alpibus commentarius" (r. 1574).

On pierwszy wprowadza do literatury kij alpejski, raki, rakiety śnieżne, okulary. Opisuje niebezpieczeństwa górskie, lawiny, lodowce. Wraz ze swym przyjacielem, lekarzem z Zurychu, Konradem Gessnerem, zdobywcą Pilatusa (2132 m) i autorem książki "De montis admiratione", w której autor przyznaje, że po górach chodzi się dla nabrania sił i świeżości ducha - tworzą ze studentów szkołę alpinistyczną, ożywioną duchem podobnym do naszego alpinizmu.

Okres Odrodzenia jest również okresem zdobyczy górskich na całym świecie. Na wschodzie w r. 1398 Timur przekracza Hindukusz w drodze na południe. W r. 1533 książę turkmeński Mirza Saidar, przechodzi w Karakorum przez przełęcz Sasir o wysokości 5500 m.

Jezuita Benedykt Goes w roku 1603 przekracza Hindukusz i zwiedza Pamir. Inni misjonarze docierają do Kaszmiru i Tybetu przez Himalaje.

Na Zachodzie, w Ameryce Francisco de Montano na rozkaz Corteza zdobywa w roku 1523 wulkan Popocatl (5452 m). W mniej egzotycznych górach sułtan Mohamed I wdziera się jako pierwszy na Olimp, okupując wejście setkami zamarzniętych towarzyszy.

***

Wiek XVII przynosi w Europie dalszą, naukową eksplorację gór i nowe zdobycze alpinistyczne. Lekarz zurychski, prof. Jan Jakub Scheuchzer, w dziewięciu wielkich wyprawach geograficznych (lata 1702-1711) dokonuje pierwszych pomiarów barometrycznych i wydaje dzieło "Itinera alpina". I znowu widzimy duchownych jako zdobywców: Pastor Mikołaj Sauerhard wraz z zakonnikami z Davos zdobywa Schesaplana (2972 m) koło Davos i Titlis (3229 m) koło Engelbergu. Pastor L. J. Murith zdobywa Mont Velan (3765 m) na wschód od przełęczy Św. Bernarda a pastor J. M. Clement wychodzi na Dent du Midi (3260 m), zaś dwu górali z wioski Fusch wchodzi w r. 1798 na Gross Wiessbachhorn (3570 m).

Wejście na Mont Blanc w 1853 r., litografia J. D. BrowneWe wschodnich Alpach działają Wiedeńczycy. Profesor J. Walcher wchodzi w r. 1778 na Ankogel (3263 m) i Böckstein, a lekarz Baltazar Haczuet, Bretończyk z podchodzenia, na Triglav w Alpach Julijskich (2863 m) - w roku 1777, używając haków umocowanych do rąk... i kolan.

Za zdobyczami idzie w parze twórczość literacka, poświęcona górom. Albrecht von Haller pisze poemat dydaktyczny "Die Alpen", który doczekał się 30-tu wydań i jest tłumaczony na francuski, włoski, angielski i łacinę.

W roku 1761 ukazuje się romans miłosny "Nowa Heloiza" Jana Jakuba Rousseau, w którym autor przedstawia Alpy jako krainę piękna. Mimo, że miłość Rousseau do Alp była jedynie platoniczna, polegająca na spoglądaniu na olodzone masywy z sielankowych dolin - to jednak ogromnie przyczyniła się do zmiany zapatrywań na góry, które dotychczas uważane były za wstrętne domostwo smoków, duchów przeklętych i dziwożon. Następstwem tego był fakt, że podróże po Szwajcarii weszły w II połowie XVIII wieku do żelaznego repertuaru warstw zamożnych i należały do dobrego tonu. Bezpośrednio potem trzy podróże Goethego do Szwajcarii (1775, 1779 i 1797), poemat Byrona "Manfred" i dramat Schillera "Wilhelm Tell" skierowały zainteresowanie Europy na górski świat Alp.

Najważniejszym jednak osiągnięciem tego stulecia, a zarazem jednym zPrzygody Erasmusa Galtona podczas wejścia na Mont Blanc w 1850 r. przedstawione na szkicach Jewitta z Plymonth największych osiągnięć w historii alpinizmu jest zdobycie Mont Blanc (4807 m) przez Jacquesa Balmata i doktora Paccarda, lekarza wiejskiego z Chamonix. Wydarzenie to przełamuje definitywnie trwający dotąd okres zabobonu ucisku psychicznego, który obwarowywał lodową krainę alpejską.

Właściwym promotorem zdobycia najwyższego szczytu Europy był genewski fizyk, profesor Horacy Benedykt de Saussure. Wzywał on wielokroć górali z Chamonix aby wyszukali drogę wiodącą na szczyt. Wzywał i wyznaczał nagrody pieniężne. I tak w roku 1784 dwu chamoniardów zdobywa Dôme du Goúter (4331 m) w poszukiwaniu drogi na Mont Blanc. Teraz na widownię występuje Jakub Balmat, który samotnie lub z przygodnymi towarzyszami błąkać się będzie po rozległych lodowcach i kotłach firnowych Mt. Blanc w poszukiwaniu drogi na szczyt, po to by wreszcie dnia 8 sierpnia 1786 roku stanąć na kopule Białej Góry. Balmat dokonał tego czynu wespół z lekarzem wiejskim z Chamonix, doktorem Michelem Paccardem, przez którego został wynajęty jako tragarz.

Przygody Erasmusa Galtona podczas wejścia na Mont Blanc w 1850 r. przedstawione na szkicach Jewitta z PlymonthW rok później Balmat prowadzi na szczyt profesora H. B. de Saussure z jego, jak na owe czasy, doskonale wyposażoną ekipą. Dwudziestoosobowa wyprawa posiadała raki, namioty, drabiny do pokonania szczelin i parasole. Na szczycie i po drodze dokonywano wielu badań oraz pomiarów: barometrycznych, meteorologicznych, geologicznych, botanicznych, optycznych i chemicznych. Rezultaty zostały opublikowane w literaturze światowej.

Zdobycie Mont Blanc odbiło się szerokim echem na całym świecie i stało się momentem zwrotnym w dziejach alpinizmu, klamrą zamykającą z jednej strony okres historyczny, a otwierającą wspaniały okres alpinizmu klasycznego. Dziś na niewielkim placyku w Chamonix stoi posąg, przedstawiający dwu mężczyzn spoglądających ku białej kopule Mont Blanc. Jacques Balmat du Mont Blanc, gdyż taki tytuł otrzymał myśliwiec z Chamonix od króla Sardynii, wskazuje gestem wielkiemu profesorowi de Saussure ich wspólny cel: najwyższy szczyt Europy.

Szybko pobiegła wiadomość o zdobyciu Mont Blanc do Austrii, gdzie koła naukowców i przyrodników postawiły sobie za cel rozwiązanie klasycznych problemów Alp Wschodnich.
Tu wielkim czynem było zdobycie najwyższego szczytu Wysokich Taurów - Gross Glocknera. Pierwszym, który zajął się tym czołowym problemem Alp Wschodnich był profesor Baltazar Hacquet. Z podróży swych (1779 i 1781 r.) wokół szczytu, pozostawił dokładny opis i taktyczne rozważania możliwości zdobycia.

Oprócz Hacquet'a, zdobyciem Grossglockneru zajmowali się S. von Hohenwart i biskup z Gurk - Franz von Salm Riffenscheid. Temu ostatniemu należy przypisać analogiczne zasługi, co profesorowi de Saussure w zdobyciu Mont Blanc.

Zdobycie najwyższego szczytu Wysokich Taurów zostało jednak wybitniePrzygody Erasmusa Galtona podczas wejścia na Mont Blanc w 1850 r. przedstawione na szkicach Jewitta z Plymonth zahamowane przez wojny napoleońskie. Cień Korsykanina padł na Alpy. W Szwajcarii Suworow przekracza w zimowych warunkach Gotthard, oraz dwie inne przełęcze Pragel i Panixerpass, aby zostać w końcu pokonanym przez Massenę na zurychskim przedmieściu Oerlikon (1779 r.). Na wiosnę 1780 r. przekracza Napoleon z czterdziestotysięczną armią Wielką Przełęcz Świętego Bernarda. W Taurach i Oetztalu wielkich przemarszów dokonują generałowie Dietrich i Laudon (1797-99 r.). Lecz mimo zubożenia kraju przez wojnę, już w 1800 r. wracają Riffenscheid i Hohenwart. Na ich zlecenie bracia Klotz z wioski Heiligenblut, w czasie rekonesansu, docierają pod szczyt Kleinglockner. Dnia 23 lipca ci sami wraz z Hohenwartem osiągają Kleinglockner. Z wolna, krok po kroku rozwiązywany jest problem Grossglockneru. W końcowej, zdobywczej wyprawie, bierze udział 62 ludzi. Dnia 28.07 na najwyższym szczycie Wysokich Taurów staje pastor Horrasch z Dollach w towarzystwie braci Klotz i dwu miejscowych cieśli. Reszta pozostała w schroniskach Salmütte i Hohenwarte. Na drugi dzień wyjście powtarzają czterej towarzysze Horrascha wraz ze studentem teologii Valentinem Stanigiem, późniejszym zdobywcą wielu szczytów Alp Wsch. - i ustawiają na szczycie żelazny krzyż wysokości dwu sążni.

Zdobycie Grossglocknera (3798 m) zostało upamiętnione wybiciem specjalnejHenroette d'Angeville pierwsza kobieta na Mont Blanc (4808m) w 1838r. Ma na sobie długie spodnie i na wierzchu długą suknię. Damy także w górach musiały zostać kobietami. monety. Był to sukces nie ustępujący, ze względu na zalodzenie szczytu i związane z tym trudności, triumfowi Balmata i de Saussure'a na Mont Blanc. W tym samym mniej więcej czasie zostaje zdobyty najwyższy szczyt Alp Wschodnich - Ortler (3902 m). Promotorem tego wejścia był austriacki arcyksiążę Johann, który okazał się być lepszym alpinistą niż generalissimusem armii austriackiej. Wejścia szczytowego dokonał strzelec kozic Pichler z dwoma towarzyszami z Zillertalu: Klausnerem i Leitnerem, przez trudne i strome skały tak zwanej "Hintere Wandl" (27 sierpnia 1804 r.).

W rok później pierwszego powtórzenia dokonują dr Gebhard i pastor Rechenbacher z Pionierem i dwoma miejscowymi góralami.

Pichler Josele i bracia Klotz w Alpach Wschodnich, a Balmat w Zachodnich są wspaniałymi przykładami, jak z prostych górali i myśliwych kształtowała się powoli gwardia doskonałych przewodników alpejskich, którzy wnieśli swój olbrzymi wkład w późniejsze zdobywanie Alp.

Oprócz kapłana Staniga, zanotować należy jeszcze jednego duchownego, który, odrzucając rzekome cele naukowe uparcie wędrował po górach. Był nim Peter Carl Thurwieser. W latach 1820-1850 stanął on jako pierwszy na przeszło siedemdziesięciu szczytach Alp Wschodnich. Historia upamiętniła jego imię, nazywając mianem Thurwieserspitze piękną firnową piramidę w grupie Ortleru, o którą toczono ciężkie boje w czasie pierwszej wojny światowej.

 ***

Rozwój alpinizmu w Szwajcarii został, bodajże jeszcze więcej niż w Austrii,Rysunek "Grossglockner" wykonany przez Belsazera Haquera w 1779 r. zahamowany przez wojny napoleońskie. Na przełomie XVIII i XIX wieku spotykamy tu właściwie jedynego alpinistę wielkiego formatu. Jest nim Placidus a Spescha, mnich z klasztoru Distentis w kantonie Graubünden. Od prostego juhasa doszedł on do poziomu prawdziwego, wielkiego uczonego. Jego wyprawy wysokogórskie obejmują okres od 1788 do 1824 roku. W roku 1806 staje on jako pierwszy na szczycie Guferhornu (3393 m). Nie danym mu jednak było dopiąć swego największego celu. Podczas ostatniej ze swych licznych prób zdobycia Tödi (3620 m), siedemdziesięcioletni już ojciec Placidus a Spescha musiał zrezygnować z wejścia na szczyt już na przełączce, nazwanej później Porta da Spescha, gdy tymczasem dwaj towarzyszący mu strzelcy kozic osiągnęli najwyższe wzniesienie masywu Tödi - Piz Rusein. Sylwetka tego alpinisty-badacza jest jedną z najpiękniejszych w dziejach alpinizmu. Jego cicha pasja gór, skromność mimo zasług i zdobyczy, oraz głęboka równowaga ducha wzbudzają dziś - po 150 latach - głęboki podziw i uznanie.

W roku 1811 kroniki alpejskie notują zwycięstwo osiągnięte przez człowieka na nowym szczycie czterotysięcznym. Współtwórcy późniejszego "Meyerowskiego Atlasu Szwajcarii" bracia Johan i Hironymus Meyer wchodzą od strony Wallis i przez siodło Rottalsattel na Jungfrau (4166 m), prowadzeni przez dwu strzelców kozic. Oni też jako pierwsi zaatakowali najwyższy szczyt Berneńskiego Oberlandu: Finsteraarhorn (4275 m). Był to rok 1812. Niepogoda zmusiła braci Meyer oraz ich dwu synów do odwrotu. W cztery tygodnie później młody dr Rudolf Meyer przewodzi następnej, tym razem powodzeniem uwieńczonej próbie. Trzej koziarze-przewodnicy zatknęli sztandar zwycięstwa na szczycie, gdy tymczasem wyczerpany dr Rudolf Meyer oczekiwał z czwartym przewodnikiem na przełęczy na ich powrót, 200 m poniżej.

Lata następne nie przynoszą - poza zdobyciem zermattskiego Breithornu (4171 m) i kilkoma śmiałymi rekonesansami masywu Monte Rosa - żadnych większych osiągnięć. Z obowiązku kronikarskiego zanotować należy jednak działalność szwajcarskiego przyrodnika i glacjologa, jakim był Franz Joseph Hugi. Prace jego wydatnie przyczyniły się do upowszechnienia wiedzy o Berneńskim Oberlandzie, krainie śniegu, lodu i dziesięciu szczytów czterotysięcznych.

Dopiero dziesięciolecie 1840-1850 przynosi w Alpach Zachodnich nowy, gwałtowny rozwój alpinizmu. Badania szwajcarskich glacjologów tego autoramentu co Louis Agazzia, bracia Dellfus, Escher von der Linth, Eduard Deser, Karl i Adolf Vogt, a także działalność turystyczna Gottlieba Studera i Melchiora Urlicha przygotowują glebę, w którą alpinizm mógł zapuścić silne korzenie. Już początek tego dziesięciolecia przynosi wielkie zwycięstwo: Giovanni Gnifetti, mnich z Allagna, osiąga jeden z najwyższych wierzchołków masywu Monte Rosa, Signalkuppe (4561 m), zwany również Punta Gnifetti. Niezwykle intensywną działalność rozwija topograf Johann Coaz w grupie Bernina, wchodząc na cztery najważniejsze szczyty z najwyższym Piz Bernina (4055 m) na czele.

 ***

Również w Alpach Wschodnich, znajdujemy w roku 1840 ludzi torujących alpinizmowi nowe drogi. Wiedeńczyk dr Anton von Ruthner, późniejszy założyciel Alpenvereinu, zdobywa - w 23 lata po nieudanej próbie arcyksięcia Johanna - Grossvenediger (3660 m), stając na szczycie 3 września 1841 r. wraz z 25-cioma towarzyszami.

Wejście z drabiną na Jungfrau. Rycina pokazuje pokonywanie szczeliny w lodowcu. Rys. z r. 1859.Czynem, który niejako wyprzedza współczesność swą śmiałością jest zdobycie Königsspitze (3857 m), pięknego, lodowego szczytu w grupie Ortleru. Autorem tego przedsięwzięcia był Bawarczyk, Stephan Steinberger (24 sierpnia 1854). W ciągu swej dziesięcioletniej działalności wszedł Steinberger na przeszło 400 szczytów. Wiele z nich zdobył w zimie. Był on pierwszym wielkim przedstawicielem alpinizmu bezprzewodnikowego i pod tym względem reprezentował kierunek radykalny.

 

Jerzy Hajdukiewicz

Zobacz cz. II opracowania

 




Wstecz



  AKTUALNOŚĆI
 
2006 © Agencja Trekking Sport :: tel.: +48 (34) 365 24 04; +48 601 09 72 55
 
 





Tablice Gabloty sekretarki szkolenia Tworzenie stron Warszawa łóżka do masażu smiechowo.lapy.pl/?t