Lato, jak zwykle w Tatrach, trwało zbyt krótko i było kapryśne.
Zdarzały się jednak okresy wspaniałej pogody, jakie nie trafiają się w żadnych innych górach.
Wzrost popularności podstawowymi kursami skałkowymi przełożył się również na zainteresowanie
wspinaczką w górach, co prawda nie lodowcowych, ale mających charakter wysokogórski.
Od kilku już lat staramy się realizować program kursu w trzech odsłonach:
I. część szkoleniowa
– czyli przypominaliśmy sobie podstawową wiedzę na temat asekuracji,
zjazdów czy technik linowych a więc utrwalaliśmy te umiejętności, których nauczyliśmy się podczas
trwania kursu skałkowego; wspinaliśmy się głównie w rejonie Hali Gąsienicowej poznając drogi
wspinaczkowe w masywie Granatów, Kościelca i Świnicy.
II. część sportowa
– podejmowaliśmy bardziej wymagające wspinaczki w rejonie Morskiego Oka.
Wymagające tzn. dłuższe, z bardziej skomplikowanym zejściem i orientacją w samej ścianie –
były to drogi w masywie Mięguszowieckich Szczytów, Niżnich Rysów, Mnicha, Żabiego Mnicha
czy Żabiej Turni Mięguszowieckiej.
III. część wyprawowa
– czyli samodzielna działalność zespołu przy minimalnym udziale instruktora/przewodnika, najczęściej w jednej z dolin Tatr Słowackich.
Ta część szkolenia, najbardziej chyba interesująca, wieńczy niejako pracę blisko dwóch tygodni.
Zespół kursowy ma za zadanie opracować logistykę i taktykę wyprawy a więc jak dostać się do danej doliny (oczywiście, obowiązkowo mapa i kompas), obrać drogę podejścia pod ścianę, opracować przebieg drogi,
wycof na wypadek niekorzystnego przebiegu wspinaczki, drogę zejścia, miejsce biwakowe i racje żywnościowe na ten czas.
Podczas dwu, trzydniowej wyprawy poznajemy smak tego, co w górach można przeżyć - poznajemy smak alpinizmu.
Nie zawsze, niestety, program był realizowany w 100% - głównie ze względu na pogodę, choć czasami ze względu na zmęczenie, które, zwłaszcza w końcowej fazie szkolenia, dawało o sobie znać.
Podczas trwania letniego kursu taternickiego poznajemy nową wiedzę na temat podstaw nawigacji górskiej, meteorologii, topografii, uczymy się niebezpieczeństw gór…itd.
Jednocześnie szlifujemy te umiejętności, które nabyliśmy w trakcie trwania podstawowego kursu skałkowego, ale przede wszystkim wspinamy się!
Dziękujemy wam wszystkim, ponieważ i my uczyliśmy się również od was.
Do zobaczenia w górach.
Krzysztof Treter